To prawdopodobnie jedyne na świecie krakersy, których całej miski nie będziecie w stanie zjeść na raz  – dlaczego? Mają hiperdawkę błonnika.. no ale co z tego? Błonnik jest fajny bo:

pęcznieje w brzuchu NIESAMOWICIE, a więc bardzo szybko czujemy się najedzeni (serio.) 
jest super na trawienie, sprząta jelita i wymiata z nich zalegające resztki i inne złe rzeczy
zwykle zawarty jest w rzeczach, które przy okazji mają wiele innych cennych substancji odżywczych (otręby, pełne zboża, nasiona, owoce)

Co tu dużo gadać – zróbcie te krakersy z czystej ciekawości. Są banalne w przygotowaniu, tanie i idealne gdy napadnie Was chęć kompulsywnego chrupania między posiłkami (mnie często to spotyka). Na imprezę też jak znalazł. Polecam wersję z papryką wędzoną i czarnuszką albo z czosnkiem i rozmarynem !

(1 duża blacha krakersów)

  • 1 szklanka siemienia lnianego (niemielonego, brązowego lub złocistego)
  • 1/3 szklanki sezamu
  • 1/3 szklanki sera parmezan lub innego twardego sera, startego
  • 1/3 szklanki płatków (owsianych, orkiszowych, jaglanych)
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • papryka w proszku – słodka/ostra/wędzona
  • czosnek + rozmaryn
  • czarnuszka
  • czarny sezam

2/3 siemienia i płatki przekladamy do blendera i miksujemy kilka minut do uzyskania proszku. Dodajemy ser, sezam i rozdrabniamy całość pulsacyjnie kilkanaście sekund. Przesypujemy do miski, dodajemy resztę siemienia, sól, przyprawy. Stopniowo dolewamy wodę (ok 150-200ml) i mieszamy łyżką do uzyskania gęstej papkowatej masy.

Masę odstawiamy na kilka minut, po czym rozsmarowujemy cienko na wyłożonej woskowanym papierem do pieczenia blaszce. (będzie się mocno kleić – tak ma być). Masę dzielimy nożem lub zaokrąglonym końcem łyżki na prostokąty. Posypujemy ulubionymi przyprawami.

Pieczemy ok 20 minut po czym włączamy termoobieg i dopiekamy ok 10 minut aż wyschną i lekko zbrązowieją

drukuj mnie!

chcesz zamienić składnik? sprawdż moją listę ZAMIENNIKÓW KULINARNYCH!