Zachciało mi się dzisiaj soku z marchewki. A że nie mam sokowirówki, jedyne co mi pozostało to marchewkę… blendować blendować blendować , rzucić na sitko i odsączyć. Sok wyszedł całkiem pyszny, bo marchewki miałam od ulubionego sprzedawcy. Pozostała jednak dość spora ilość puree, którego aż szkoda było mi wyrzucić. Ciasto z marchewki już ostatnio jadłam, chciałam więc czegoś nowego. Ciastka! Totalny eksperyment, choć w internecie niejeden już przepis na takie wynalazki był. Ja jednak jak zawsze eksperymentalnie, troche płatków,trochę orzechów, i kokos wpadł mi w ręce. Wyszło niebylejak! Powiem szczerze – całkiem pysznie :) Dietetyczne niby, choć w praktyce nie bardzo, bo można zjeść pół blachy na raz. Mimo to polecam!

(ok 20 szt)

  • 2 średniej wielkości marchewki, starte na drobnej tarce i odsączone
  • 100g wiórków kokosa
  • 100g płatków owsianych 
  • 50g orzechów włoskich, posiekanych
  • 3 łyżki rozpuszczonego masła/oleju z  kokosa
  • 4 łyżki miodu/syropu z agawy (lub wg uznania)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 4-5 daktyli, posiekanych (opcjonalnie)
  • 3-4 łyżki zarodków pszennych (opcjonalnie)

Piekarnik nagrzewamy do 180*.

W jednej misce łączymy składniki mokre (marchewkę, miód, tłuszcz), w drugiej składniki suche (płatki owsiane, wiórki kokosowe, orzechy, zarodki pszenne, sodę). Łączymy zawartość obu misek i odstawiamy na 5 minut.

Masę nabieramy łyżeczką, ściskamy w dłoniach i formujemy  kulki wielkości orzecha włoskiego, które układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Kuleczki spłaszczamy.

Pieczemy ok 25 minut, aż brzegi lekko się zrumienią. Jeśli chcemy by ciasteczka były bardziej chrupiące, możemy na dodatkowe 5 minut popiec je jeszcze na termoobiegu. Aha – po wystudzeniu lekko twardnieją. Po wypieczeniu możecie skropić je też miodem/ syropem klonowym lub posypać wiórkami kokosa. Smacznego!

drukuj mnie!

chcesz zamienić składnik? sprawdż moją listę ZAMIENNIKÓW KULINARNYCH!